środa, 18 września 2013

Prolog

     Widzisz tę idącą kobietę przed Tobą? Piękne ciemne włosy kaskadami spływają po jej szczupłych ramionach, które zakryte są cienką, czerwoną kurteczką. Wąskie biodra falują w rytm każdego kroku, przez które możesz usłyszeć obcasy butów.  Te stukają, kiedy tylko dotkną zimnego asfaltu. Odwraca się, jednak nie widzisz jej oczu, które z pewnością skrywają wiele tajemnic, jednocześnie będąc magnetycznie piękne. Jedyne co widzisz, to duże okulary przeciwsłoneczne, które zakrywają cały ten urok. I delikatny kolor różu na ustach, które wyginają się w delikatnym uśmiechu. Lecz ten znika tak samo szybko, jak się pojawił. I nie widzisz jej nigdy więcej, chociaż myślisz o niej każdego wieczoru. Jest ideałem. A przynajmniej tak Ci się tyko wydaje.
Ta dziewczyna jednak nigdy nie będzie perfekcyjna. Lepiej byłoby, gdybyś trzymał się od niej z daleka. Tak będzie lepiej - dla Ciebie i dla niej. Nigdy tak naprawdę nie będziesz musiał ją poznać.

     Brunetka usiadła na łóżku, jednocześnie włączając stary już komputer, który jak żaden inny przyciąga do siebie każdą warstwę kurzu. - Trzeba zainwestować w nowego laptopa. Tylko skąd ja do cholery wezmę tyle kasy? - Pomyślała, wydychając z płuc niezliczoną ilość powietrza. Monitor pokazał pulpit, na którym mogła zobaczyć dwójkę osób - jedną była ona sama, obok niej widoczna była twarz nieznajomego mężczyzny z zarostem na twarzy i niesamowitym spojrzeniu. Przez dłuższą chwilę spoglądała na zdjęcie, cały czas się uśmiechając. Jednak po chwili uśmiech zszedł z jej twarzy. - Och, przecież to tylko trzydzieści pięć mil. Dam radę... - Powiedziała na głos, jednak nikt oprócz niej nie słyszał tych słów. Słychać było w nich mnóstwo nadziei. A przecież ona nigdy nie żyła nadzieją.
Po jakimś czasie najechała myszą na notatnik, w którym zawsze pisała wszystkie swoje przemyślenia. Przecież nie mogła się nikomu wyżalić, chociaż miała komu. Mimo wszystko nie umiała. Nie potrafiła być szczerą wobec innych, więc został jej jedynie głupi notatnik, któremu co jakiś czas opowiadała o swoim życiu.
Znów wzięła mnóstwo powietrza do płuc, wypuszczając go dopiero po kilku dłuższych sekundach. Jej szczupłe dłonie znajdowały się teraz na czarnej klawiaturze komputera, tak  jakby to palce lepiej wiedziały, co dziewczyna chce napisać. I chyba tak właśnie było, bo po chwili na pustym, białym polu pojawiło się krótkie zdanie:

Jestem Layla i jestem największą suką w mieście. 

7 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy prolog, ktory zacheca mnie aby przeczytac wiecej.
    Jesli mam sie do czegos przyczepic, jak masz strony : to nie wiem czy umknelo czy ucielo, ale POSTACIE powinno byc, ale to tam wiesz, pikus ;D

    Jestem ciekawa jak dalej to rozwiniesz, zaintrygowalo mnie to co napisala dziewczyna... Czekam na nn ;)

    http://two-hearts-two-worlds.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiąc górną belkę komputer zaczął mi się zawieszać, więc pewnie dlatego. Albo po prostu literówka. Dziękuję za uwagę i poprawiam! :*

      Usuń
    2. Nie ma sprawy, to na prawde byl pikus ;P Ale czasem zdarza sie, ze w niektorych komputerach cos widac, a niektorych nie... ;) ;P

      tymczasem - WENY ZYCZE ;D Swietnie piszesz, na prawde ;)

      Usuń
  2. Początek niczym z filmu. Ujęcie na główną bohaterkę, dzięki któremu świetnie ją opisałaś. Ideał nie taki perfekcyjny jak się wydaje? Cóż, może być ciekawie.
    Czekam na ciąg dalszy. Ciekawi mnie jak wyjdzie Ci ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spodobał mi się prolog. Dodałam Cie do zakładki o blogach które polecam.
    [http://tabliczka-uczuc.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  4. W prologu przedstawiasz nam główną bohaterkę. Poniekąd, bo jestem pewna, że dowiemy się o niej jeszcze wiele ciekawych rzeczy. Na razie skupiłaś się na tym jak wygląda i bez wątpienia wpisuję się w definicję ideału większości facetów. Patrząc w zakładkę z postaciami zastanawiam się czy szykujesz nam jakiś trójkąt czy też to myląca zakładka. Nie zbyt wiele nam tutaj zdradzasz.
    To, że napisała, że jest największą suką w mieście przywodzi mi na myśl sytuację, że tylko ona tak sądzi, że się nie docenia, z drugiej strony chyba ma jakiś powód, aby tak twierdzić, prawda? Jaki? Tego nam niestety już nie zdradziłaś i musimy czekać do kolejnego rozdziału.Damy radę!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. http://two-hearts-two-worlds.blogspot.com/2013/09/2-trudna-decyzja.html
    zapraszam na Kolejną notkę :*

    OdpowiedzUsuń